![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() | Łucja urodziła się 21-09-2007r. Jest naszym drugim dzieckiem. Po porodzie ważyła 3940 kg i mierzyła 56 cm. Poród był stymulowany i trwał bardzo krótko, chyba za krótko. Do szpitala przyjechaliśmy o 2.00 w nocy, a o 6.15 moje dziecko zostało wyszarpnięte na świat. Malutka miała kilka urazów okołoporodowych - krwiak podokostnowy, pęknięty obojczyk i to co najgorsze - niedowład lewej rączki. Powód - dystocja barkowa. ![]() Zbiegł się personel medyczny. Dziecka nawet nie zobaczyłam, przecięto na biegu pępowinę i zabrano sine maleństwo. Najgorsze było to, że nie usłyszałam płaczu. Spojrzałam na męża - zamarł. I wtedy malutka cichutko zapłakała. Przez najbliższą godzinę nie wiedziałam czy na pewno żyje, jakiej jest płci i co z nią. Wreszcie podeszła dr neonatolog i powiedziała, że dziecko urodziło się w stanie ciężkim, musiało dostać tlen i niestety ma niedowład lewej ręki. Wtedy jeszcze nie rozumiałam co to znaczy. Faktem jest, że Łucja urodziła się w zamartwicy, dostała 3 pkt Agar, z czego 2 za czynność serca, 1 za kolor skóry. Oddechu, napięcia mięśni i odruchów najpierw nie było w ogóle, a w 10 minucie oceniono ją w sumie na 6 pkt. Mówią, że jakie pierwsze minuty życia dziecka takie całe jego życie. Ja mam nadzieję, że to nieprawda. To byłoby zbyt okrutne. Łudziliśmy się że opuchlizna zejdzie i malutka zacznie ruszać rączką. Potem pamiętam szaleńczą jazdę od neurologa do neurologa, każdy mówił co innego. Można było oszaleć. W końcu trafiliśmy na panią neurolog, która skierowała małą na badanie EMG i rehabilitację metodą Vojty. Sądziliśmy, że nie jest najgorzej, że to porażenie typu dolnego a nie całkowite. Łucja podnosi bowiem rączkę nad brzuszek, niestety nie zgina jej w łokciu. Kiedy my zginamy jej rączkę natychmiast ją prostuje. Niestety nadgarstkiem, dłonią i paluszkami malutka nie rusza. Aktualnie jesteśmy po badaniu EMG, które wyszło bardzo źle. Stwierdzono całkowite uszkodzenie splotu ramiennego lewego, brak odpowiedzi na stymulację we wszystkich nerwach i odnerwienie niektórych mięśni. Podnoszenie rączki ponad brzuszek pani doktor tłumaczy pracą górnych partii mięśni. Według opinii neurologa operacja będzie konieczna a potem czeka ją długotrwała rehabilitacja. Za nami konsultacja u prof. Gilberta. Jest on jedną z niewielu osób specjalizujących się w leczeniu splotu ramiennego. Operacje są przeprowadzane we Francji, w Institut De La Main. Profesor rozpoznał całkowite porażenie splotu barkowego i stwierdził konieczność natychmiastowej operacji na nerwach. Koszt operacji przekracza kwotę 5000 euro. Bez pomocy życzliwych osób nie jesteśmy w stanie uzbierać potrzebnej kwoty. Niestety jest to dopiero pierwsza część kosztów, Łucję czeka po operacji długa i kosztowna rehabilitacja . Zwracamy się do wszystkich ludzi dobrego serca o udzielenie pomocy w sfinansowaniu kosztownej operacji, leczenia i rehabilitacji Łucji. Będziemy Państwu wdzięczni za każdą okazaną pomoc. Prosimy o wpłaty na konto Fundacji Splotu Ramiennego O postępach w leczeniu Łucji będziemy pisać na stronie Fundacji Wszystkim darczyńcom serdecznie dziękujemy Ewa, Jacek i Łucja Wiktor
Dzięki Państwa wsparciu, naszych przyjaciół i rodziny, pojechaliśmy na operację do Paryża. Prof. Gilbert 6 lutego 2008 r w przeprowadził mikrochirurgiczną operację naprawczą splotu na nerwach Łucji. Wtedy poznaliśmy obszar uszkodzeń co nie napawało nas optymizmem. Okazało się, że Łucja cierpi na całkowite porażenie splotu ramiennego typ Erba-Duchenne`a-Klumpkego. Wszystkie nerwy tworzące splot zostały uszkodzone w stopniu od średniego do bardzo ciężkiego, od włókniaków (fibrozy) przez przerwanie aż po awulsję czyli wyrwanie z rdzenia kręgowego. Profesor wykonał neurolizę, podłączył nerw wyrwany z rdzenia do innego, oraz pobrał nerw łydkowy i wykonał przeszczep by połączyć przerwany nerw. Łucja przez 21 dni była unieruchomiona w kokilce- co przypominało plastikowy pancerz unieruchamiający główkę, tułów i chorą rączkę. Po zdjęciu kokilki rozpoczęliśmy rehabilitację, najpierw delikatnie a po miesiącu już coraz intensywniej. Po operacji funkcje ręki wróciły do zera. Właściwie na ruch samego tylko barku pracowaliśmy i czekaliśmy trzy miesiące. Uniesienie ręki w takim stopniu jak przed operacją osiągnęliśmy dopiero po pół roku. Potem było coraz lepiej. Dzisiaj Łucja potrafi podnieść rękę do ust, mocno napina biceps, który w ogóle nie pracował, zgina rękę w łokciu. W leżeniu potrafi podnieść rączkę za głowę.
Chorą rączką przytrzymuje przedmioty, które wkłada sobie z drugiej ręki. Dłoń układa w supinacji, gdyż nadgarstek podobnie jak paluszki i cała dłoń niestety nie pracuje.
Przed nami wieloletnia rehabilitacja, a w bliższej perspektywie co najmniej kilka konsultacji u neurochirurgów, którzy ocenią efekty operacji i rehabilitacji i zadecydują o konieczności operacji na mięśniach lub/i kościach. Dzięki Państwa pomocy w ubiegłym roku opłaciliśmy koszty operacji na nerwach Łucji w Institut De La Main w Paryżu u prof. Gilberta, zakupiliśmy niezbędne leki, dwie ortezy, stół do rehabilitacji, lampę biotron, prądy tens, matę do kąpieli perełkowej, sprzęty do ćwiczeń- wałki, kliny, piłki. Mogliśmy również opłacić prywatną rehabilitację i koszty turnusów rehabilitacyjnych. Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy już nam pomogli. Państwa dalsza pomoc będzie stanowić dla nas ważny wkład w usprawnianie rączki naszej córeczki. Nawet nieduże kwoty, gdy jest ich dużo, pozwolą uzyskać duży efekt, a my będziemy Państwu wdzięczni za każdą okazaną pomoc.
Wszystkim darczyńcom serdecznie dziękujemy Ewa i Jacek Wiktor Tel. 512261570 e-mail ewiktor1@wp.pl tytułem: darowizna na leczenie i rehabilitację Łucji Wiktor Informujemy, że osoba fizyczna oraz spółki osobowe jako darczyńcy dokonujący darowizny na rzecz fundacji mogą odliczyć do 6% osiągniętego dochodu w stosunku rocznym, a osoby prawne do 10% dochodu. Przekazując darowiznę na konto Fundacji pomożesz dzieciom z uszkodzonym splotem ramiennym.
|
Informujemy, że osoba fizyczna oraz spółki osobowe jako darczyńcy dokonujący darowizny na rzecz fundacji mogą odliczyć do 6% osiągniętego dochodu w stosunku rocznym, a osoby prawne do 10% dochodu. Przekazując darowiznę na konto Fundacji pomożesz dzieciom z uszkodzonym splotem ramiennym.
![]() ![]() ![]() ![]() Zbiórka pieniędzy na cel: Zorganizowanie przy Fundacji punktu konsultacyjno - instruktażowego dla dzieci z uszkodzonym splotem ramiennym. Więcej o celu zbiórki przeczytasz tutaj. Formularz wpłaty na ten cel: ![]() Wypromuj również swoją stronę LISTA HISTORII DZIECI DODANYCH LUB ZAKTUALIZOWANYCH W CIĄGU OSTATNICH 90 DNI Blanka Kuroczycka Jan Sip Weronika Kańtoch Karol Aleksander Gałecki |